Odrobina rasizmu na codzień

23 Sier

Potocznie rasizm rozumie się jako brzydki nawyk, coś niematerialnego, co dzieje się wtedy, gdy źli biali robią źle dobrym czarnym/różowym/fioletowym. Wtedy reagujemy oburzeniem, upominamy się o tolerancję i o edukację. Jak się wszystkich odpowiednio wyedukuje to będziemy dla siebie mili, spełnią się więc marzenia kolejnej miss świata o wiecznym pokoju na świecie. Wtedy zapewne posmutnieją handlarze bronią, bo co wtedy oni, bidulki, będą robić?
Dla mnie rasizm to oplatająca mój mózg sieć, której cieńkie nitki widać, gdy się uważniej przyjrzeć temu, jak sobie układamy świat, w jakich kategoriach myślimy. Żeby nie wyjść na taką, co to jest nadwrażliwa i się czepia innych, a z siebie jest zadowolona opowiem Wam, moje drogie dziatki, moją historię. Wyczerpana po tapasie wczorajszym uderzam z propozycją poświęcenia się i zakupienia kawy z mlekiem dla mych miłych współpracowniczek. Debatujemy gdzie kawę można zakupić. Nie jest łatwo, cholerka. Sierpień – kryzysowa Hiszpania na wakacjach wszystkie bary pozamykane do września. Na dzielni smutno. Po chwili okazuje się, że jeden działa, tam za rogiem w lewo. No to idę, radosna, bo w końcu uszczknę trochę z czasu pracy. Wchodzę do jedynego (!) otwartego baru na dzielni, gdzie nagle skupia się cały świat, bo każdemu chce się kawy o 10 rano. Wchodzę, a tam za barem wypisz wymaluj Chińczycy. Całą rodziną. W hiszpańskim barze! Myślę sobie, kurde coś tu nie gra. Na pewno ich zatrudnia jakiś biały (Hiszpan). Zamawiam kawusię. Pokrzykują na białasa co tyra na zapleczu, tortillę podaje i podsmaża coś tam. Niby normalnie, niby nic. A jednak coś mi się nie zgadza – przecie to powinno być odwrotnie. Biały zatrudnia Chińczyków, a nie na odwrót. Wracając do szkoły zastanawiam się nad swoim zaskoczeniem i wiem, wiem, po raz kolejny wpadłam w szpony rasistowskich przyzwyczajeń, co do tego, kto jakie czynności powinien wykonywać, na jakim stać miejscu, czym się zajmować. Szef = biały. Wiem, głupie to, beznadziejnie proste, proste do obśmiania. Ale nie mogę zaprzeczyć, że mnie postkolonialnemu-antyrasistowskiemu freakowi się zdarza nie raz. Tak, to też jest rasizm. Więcej przykładów?
Jak wchodzę sobie do sklepu pod domem, gdzie przemiły, uroczy Hiszpan serwuje mydło i powidło i mnie zagaduje, to się czuję bardzo dobrze. Miły człowiek, taki ujmujący. Z tym całym „!Hola, que tal?!” i innym small talkiem. Ale jak już wchodzisz do warzywniaka na rogu, to jest lekka spina. Jakiś Pakistańczyk (nieważne, że może akurat jest z Kaszmiru) sprzedaje owoce no i on PATRZY. I cię WYPYTUJE. A wiesz, jak wychodzisz to się tak PATRZY, i w ogóle wyobraź sobie O CZYM ONI ROZMAWIAJĄ W TYM SWOIM JĘZYKU.* My – wy, nasz język – ich niezrozumiała, barbarzyńska mowa. No i to też niestety jest rasizm.
Gdzie nie spojrzysz tam ramka. Takie to wszystko proste, aż się nie chce zastanawiać. W szkole oczywiscie podobnie. On jest z Syrii, więc nie jest źle wychowanym gówniarzem, jeno jest nie mającym szacunku dla kobiet muzułmaninem. Wszystko jasne. Japończycy są za to cudowni, kochani, posłuszni i potulni. Dobry obcy, daj to Cię pogłaskam.
Tymczasem donoszą z okolic Poznania, że Marcin K. jeszcze nie skończył projektu „Czarna kobiet”… ;) Ale i do tego kiedyś wrócimy!
Konkluzja jest prosta – wszyscy jesteśmy rasistami. :)

*Narracja koleżanki.

Advertisements

Jedna odpowiedź to “Odrobina rasizmu na codzień”

  1. Inez O. 23 sierpnia 2011 @ 22:03 #

    Ja się co roku latem spotykam z rasizmem spod nietypowego raczej znaku „zbyt biała na białą rasę”, kiedy nieznajomi ludzie wszelkiej płci i maści zaczepiają mnie na ulicy słowami „niech się pani trochę opali !!!” :-) you’re right. wszyscy jesteśmy rasistami.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: