Bucerski punkt widzenia

29 Sier

Zacznijmy od frazesiku: człowiek całe życie się uczy. Oj tak. Zwłaszcza przez te internety, telefony, twittery i nie daj boże telefaksy. Ot siedzę sobie, popijam białe schłodzone i szukam, co może znajdować się pod takim hasełkiem, jak dajmy na to FEMEN. Pomijamy nudy, oczywistości, wikipedie i zaglądam na stronę Banzaj.pl. Ciekawostka, myślę sobie. Czytam, co tam męski świat myśli sobie o dzielnych Ukrainkach. No i oczywiście, niestety, bucerka jak w pysk strzelił. Dla leniwych będzie cytat:

Półnaga blondynka w czerwonych kozaczkach na niebywale wysokich obcasach – jak widać formy femiprotestów są różne. Niestety takich nie doświadczysz na polskiej ziemi… a za naszą wschodnia granicą – owszem.

Emocje będziemy dawkować niczym w dobrych filmach akcji. I co mamy tutaj? Pokuszę się o analizę, przepraszam z góry, za tfuuuu tfuuuu stronniczość. Cóż my tu mamy? Jest więc ta PÓŁNAGA (erekcja piszącego post/piszącej post) BLONDYNKA (aż dziw, że to nie news z CKMu), która oczywiście jest na wysokich obcasach (nie wiem, jak Wam drogie misie, ale mi się ten opis od razu kojarzy z jakąś czerwoną, burdelową zasłonką, ale ja jestem zboczona to wiadomo) i na koniec ZASKAKUJĄCE PODSUMOWANIE- to nie burdel, to feminizm (a może jednak to jest tożsame?). Westchnienie, rozgoryczenie, żal… polskie feministki to nudziary. I w dodatku szpetne albo sepleniące i doszczętnie znienawidzone (Kazia S.). Kolejny akapicik i nawet pada, tak mimochodem przeciwko czemu niebywale piękne Ukrainki zrzucają odzież: a to przeciwko patriarchatowi panującymu na ich rodzimej ziemi, a to przeciwko skojarzeniem ich kraju ojczystego z burdelem (a pierwszy paragrafik tak się smakowicie z nim właśnie kojarzył…). To takie tam, wiecie, sprawy, trzeba napisać o co im chodzi, w sumie nie ważne o co, ale w końcu się rozbierają to należy poświęcić im w portalu o Męskim Świecie trochę uwagi. Upchneli jakoś te dwa protesty i już jedziemy z inną szowinistyczną narracyjką:

W swoich feministycznych planach kobiety mają zamiar pójść krok dalej – w ramach protestu totalnego zrzucą z siebie skromne pozostałości odzieży, w której do tej pory uczestniczyły w demonstracjach.

Ale będzie uciecha! ROZBIORĄ SIĘ! CYCKI, CYCUSZKI, CIPECZKI, CYYYYYYYCEEEEE! AAAAAAAAA! ŚLINOTOK! Kochane te Ukraińskie dziewczynki! Pokażą nam cycuszki, fajnie będzie, że się pozbędą tej całej „skromnej” (cóż za eufemizm!) odzieży. Poklepiemy je za to po pupciach.No i potem jest skarga i żal, na rodzime, pozbawione fantazji, krnąbrne dziewuszyska:

Ukraińskie aktywistki znalazły niezwykle skuteczny sposób, by przyciągnąć uwagę osób trzecich. U nas swoimi manifami przyciągają uwagę głównie brzydkich, podstarzałych parlamentarzystek, środowisk homoseksualnych, no i oczywiście kontrdemonstrantów.

Z uwagą numer jeden jestem skłonna się zgodzić. Jest to niezwykle sktueczny sposób, żeby wzbudzic jakiekolwiek zainteresowanie. Oczywiście to nie przypadek, że Ukraińskie siostry w feminizmie rozbierają się. Widocznie muszą, bo kto by się wtedy nimi zainteresował? Czy nasze gazety/dzienniki telewizyjne byłby zainteresowane feminizmem u naszych sasiądów, gdyby ów feminizm nie byłby tak widowiskowy? Jakie inne mają wyjście? Co mogą zrobić, aby zwrócić na siebie uwagę? (Tu pada debilna uwaga – „Działać u podstaw, a nie tak bezbożnie się obnażać!”) Mam mieszane uczucia, to fakt, ale jako posiadaczka skormnego dyplomiku z PR tmiem stwierdzić, że to zagranie warte jest świeczki. Ważne, że mówią, może ktoś zmieni zdanie?
Niestety obrywa się pierwszej lidze polskich feministek. Brzydkie, podstarzałe i jeszcze parlamentarzystki. Dorwały się do władzy! Skandal, gwałt i pożar! Oczywiście brzydcy mężczyźni i jeszcze w dodatku parlamentarzyści to norma. No chyba, że brzydki jest niedajboże gej! Facet w ogóle może być brzydki, ma pozwolenie. Ale nie homoseksualista sprzymierzony z brzydkimi feministkami! Brzydka kobieta to wybryk natury i coś, z czego można się śmiać. Wiadomix, takie brzydkie to się chcą dorwać do władzy, bo nie mogą sobie znaleźć faceta i wtedy z automatu zostają feministkami. Nie wiem, naprawdę nie wiem, kto potrafi tak pokrętnie myśleć o świecie, ale mam niemiłe wrażenie, że jest tego dużo. Że jest dużo buców na świecie. Buc nie ma płci. Bucem może być i kobieta, to mnie zawsze smuci. Podwójnie mnie smuci, kiedy kobiety, które znam odwracają się od feminizmu plecami (chociaż dzięki niemu są, jakie są), bo uważają, że je to autentycznie oszpeca. Psychicznie i fizycznie. Bycie feministką to jak posiadanie brzydkiej blizny. A taka fajna z Ciebie dupa była, dopóki się nie dowiedziałem, że jesteś tfu tfu feministką. Nie wiem, naprawdę nie wiem, dlaczego brzydko jest mówić o sobie „Jestem feministką”, ale często mam wrażenie, że wiele kobiet myśli, że od tego zbrzydnie. (Na marginesie – brnę przez kolejną część „Gry o tron” i jest coraz gorzej (SPOJLER) ale podoba mi się to, że Martin wyłuskuje cudownie, wręcz brawurowo postacie kobiece i pokazuje to, jakim ograniczeniom są poddawane w jego patriarchalnym świecie, za to brawa!). Smutne to i tyle. W każdym razie wszystko jest jasne dla piszącego/piszącej tekst w Męskim świecie – w Polsce obrodziło tylko brzydkimi feministkami, w dodatku podstarzałymi, a co gorzej sprzymierzonymi z gejami.

Ale od mego smutku nie robi się lżej po lekturze Męskiego Świata. Idziemy do punktu kulimnacyjnego, uwaga climax!:

Mimo że Ukrainkom zarzuca się brak faktycznego wpływu na poprawę sytuacji kobiet w ich kraju, to czy faktycznie nasze rodzime feministki mają takowy wpływ w Polsce?

Na marginesie – wydaje się, że wszystkie (a przynajmniej te na pierwszej linii, przed kamerami) członkinie ukraińskiego „Femen” są młode, zgrabne i ponętne, co więc się stało z tymi brzydkimi, podstarzałymi i tłustymi? Wyemigrowały?

Pytanie jest o wpływ. Może mały mają i Polki i Ukrainki, te przeklęte feministki, ale jednak uporczywie się starają mieć większy. Niektóre z tych działań udają się mniej lub bardziej, ale jednak nie ma już partii w Polsce, która nie miałaby w swoich szeregach ważnych kobiet. Kobiety stały się w istotne dla polityków i polityki, bo mają w tej sprawie realny głos, który wrzucają do urny. I dodajmy po cichu, że także ktoś na nie głos oddaje. Tak, nie wszystko jest idealnie, ale jednak poco a poco dajemy radę, coś zmieniamy. Mamy sojuszników. Zmieniamy nawet swoje otoczenie, powoli, ale jednak. I to jest fajne. A pytanie pana redaktora ukazuje jego zbucowanie maksymalne.
No i jeszcze niezła uwaga na koniec, chociaż trzeba być idiotą, żeby sobie nie odpowiedzieć na nie w trakcie jego pisania. Kto zainteresuje się brzydkim, obwisłym biustem? Kto chce oglądać nago brzydkie kobiety? Żeby zainstnieć w mediach FEMEN musi być piękny, jak ta lala. No niestety.

I tu moja uwaga na marginesie. Bo widzę, że kobieta kobiecie wilkiem, a nie lubię takiej bezrefleksyjności. Jak mnie, za przeproszeniem, wkurwia, że młode, piękne, zgrabne dwudziestkokilkolatki ujadają na rozebrane starsze kobiety. Nie pojmuję tego. Mnie to w ogóle nie rusza, liczę się z tym, że kiedyś zrobię się obwisła, cellulitowa, będzie mi wisieć skóra i generalnie, raczej nie wyślą mnie na konkurs miss (chyba, że np. miss drgającego pośladka). Cóż, tak będzie. Zanim się obejrzę. Dlaczego, skoro sprawia mi przyjemność opalanie się topless w wieku lat 25, miałabym sobie odmawiać wiatru na cycuszkach w wieku 65 lat? Bo co? Skąd w młodych tyle zajadłości? Co, wydzielić im plażę pod Walencją, tylko dla tych mniej „estetycznych”? Nie cierpię tego, pienię się wewnątrz i na zewnątrz, bo ciało to ciało. Uwielbiałam swobodę skandynawskiej przebieralni przed wejściem na basen czy do sauny. Dzięki temu każde dziecko może się nauczyć, że człowiek wygląda różnie. Czym różni się babcia od mamy? Co się z nami dzieje? Dlaczego tak jest? A my jesteśmy nieoswojeni, wzdrygamy się na widok starego ciała, odmawiamy mu dotyku i uroku. To mnie też smuci. Kiedyś będę stara, ale będę chciała się opalać i co wtedy? Mam nie psuć innym humoru? Schować się? NIE!

Ciało może walczyć. Może walczyć ciało piękne, zgrabne, tak jak walczą aktywistki FEMEN. Może walczyć ciało matki, kobiety, która urodziła dzieci. Tak jak ciała kobiet, które protestując przeciwko zanieczyszczeniu delty rzeki Nigru, sięgnęły po ostateczną broń – postanowiły się rozebrać. A oglądanie kobiety, która urodziła dzieci (przechodzimy do kategorii MATKI, to tak jakbyś oglądał swoją matkę, a to w końcu naruszenie tabu) przez mężczyznę, pozbawia go honoru, skazuje go na towarzyski niebyt, na ostracyzm. To może być broń, zarówno starych jak i młodych kobiet. Ciało dużo mówi, także przez to, w jaki sposób jest zdeformowane, zmienione. Co innego mówi sprężyste ciało nastolatki, co innego ciało kobiety, która urodziła dziecko. Dlatego lubię blizny, podobają mi się znaki szczególne. Zapis naszych prywatnych historii.

A bycie bucem jest takie przykre, ale jest, niestety całkiem powszechne. Bucami są Ci wszyscy macho chłopcy, którzy wzdrygają się na wiadomość o tym, że jadę na ślub dwóch facetów. Wzdrygają się, jakby to było zaraźliwe, jakby coś oślizgnęło ich dotknęło. Homoseksualna ośmiorniczka? Co innego, gdybym jechała na ślub lesbijek… aaa CYCKI!? W bucowej wyobraźni już robi się różowo, wilgotno i oto dwie napalone kobity zabierają się do erotycznej roboty. Tyle się kojarzy z lesbijkami, no chyba, że to lesbijki – feministki. To wtedy nie, to tfu, odejdź szatanie, zgiń przepadnij. Wtedy z gwiazdki porno zamieniają się w babochłopa ubranego niczym butch. Słowem podsumowania – myślenie w takich kategoriach wydaje się tak uwłaczające inteligencji, że w ogóle trudno to jakoś komentować, a jednak buc is all around me.

Reklamy

Jedna odpowiedź to “Bucerski punkt widzenia”

  1. krowibog 30 sierpnia 2011 @ 10:08 #

    Chodzę po domu nago. Żona chodzi po domu nago. Syn chadza po domu nago, ale to żona mówi, że może byśmy sobie jakieś piżamy kupili, bo głupio by dziecko nas oglądało. Żonę mam ładną, więc pewnie dolewam kroplę do ogólnoświatowego szowinizmu. Czy gdybym miał żonę brzydką i powiedział jej NIE, NIE KUPUJMY PIŻAM wzmacniałbym feminizm?

    Tak sobie czytam, zastanawiam się i muszę przyznać, że feminizm słabo stoi, bo wokół mnie chyba nie ma feministek, przynajmniej bojujących.

    A na ślub/wesele gejowskie sam bym się wybrał.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: