Uważaj na niego, dziewczyny kolego, gdyż buca masz obok siedzącego (w kinie)

26 Mar

Człowiek całe życie się uczy. Taki banalik na początek, zapodam, by od razu nie rzucać się na głęboką wodę.

Byłam wczoraj w kinie.

Na filmie. Peruwiańskim, tak się składa, że na podstawie książki pewnego znanego pisarza peruwiańskiego. Film się ładnie nazywał Pantaleon i wizytantki.

W kinie byłam z Rzeczonym, choć to rzecz ryzykowna, by film był o wesołych, pięknych i oczywiście seksownych pracownicach przemysłu seksualnego. Fabuła jest prosta, także nikomu nie zdradzę nic ważnego – ot normalka. Jest wojsko, jest dżungla, są gwałty. Pierwsza scena jest taka, że stoją dziewczęta sznurem, przed nimi chłopcy ubrani w mundur, a ksiądz każe wybierać, którego chcą za tatusia. Nawet nie tego, co zgwałcił, ale którego chcą. Gwałcą przecież wszyscy. Bo gorąco, kobiety są pocą, a to powoduje erekcję, a jak jest erekcja to zaraz potem jest gwałt. Najdłużej w wstrzemięźliwości wytrzymuje tytułowy Panta, bo puka żonkę w celach prokreacyjnych. Pojawia się jednak niestety kobieta występna, o imieniu brzmiącym dość Słowiańsko, za to o ciele zdecydowanie krągłym, kształtnym i w ogóle seksualnie zabójczym. Ale do konkretów – otóż wojsko, jak zwykle genialnie wpada na pomysł rozwiązania sprawy gwałtów – stworzyć odział prostytutek, co to będą zaspokająć spoconych wojaków. Patriotycznie, na misjonarza, bez żadnych świństw.

Niby śmiesznie, niby smutno. Mężczyźni, czyli wojsko, czyli panowie z pagonami na koszulkach i innych ubrankach są zbulwersowani. Jeszcze bardziej zdumieni, kiedy dowiadują się, że mają dziewczynom płacić, za te patriotyczne numerki.

Ale to film, więc się nie wkurzam, sobie oglądam i podziwiam Cycolinę, Cipulka, Ciuciumamę.

Wkurzam się, kiedy film nagle robi się smutny. Jedna z prostytutek ginie, a Panta wygłasza przemowę o jej służbie w imieniu ojczyzny. Zginęła w walce, napadnięta przez gwałcicieli, a że była w służbach mundurowych, to honory jej się należą.

Obok siedzą dwaj panowie i rżą.

Takie to śmieszne, takie super śmieszne, że dziwce może się coś należeć. Szacunek na przykład. Albo pieniądze. Przecież się puszcza, bo lubi i w ogóle to ma fajne życie, bo wszyscy chcą ją pukać. Panowie rżą jak dzikie świnki.

„Zgwałcić prostytutkę….he he he.”

Przecież tak upodlonej kobiecie, jak dziwka, to już wszystko jedno. Jej nie można zgwałcić, bo gwałt to jednak jest forma złamania zakazu, a jak dziwka to już nie ma zakazów.

Rżą jak dzikie dziki wciąż, tuż obok Rzeczonego, jam Rzeczonym od nich odzielona. Rzeczony nie rży.

„He he he, dziwce pogrzeb z honorami. Puta, puta, puta!”

 

Przypomniały mi się kampanie społeczne, dwie – jedna kanadyjska, mająca spowodować akceptację społeczną dla pracowników seksualnych. „Moja puszczalska zarabia na moją edukację.”

Druga o pracownicach seksualnych, które także są matkami – z Argentyny.

Dziwka matką? To by się dopiero narżały chłopaki. Już zapewne nic śmieszniejszego nie można wymyślić, he he he.

 (linki będą później, bo net poszedł spać.)

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: