Grażka, Grażka to jest jakaś pro-lifeowa porażka!

13 Sier

Nie przeczę mam ciekawe życie. Pewnego ranka wsiadam do samochodu, aby wyruszyć na trening, odpalam Trójkę, a tam co? A tam piosenka tygodnia. Słucham, słucham i moje zdziwienie rośnie, a wręcz pęcznieje. Na początku myślałam, że to wczesna godzina oraz moja choroba psychiczna, która nakazuje mi podejrzewać i węszyć. Ale nie. TA PIOSENKA JEST PRO-LIFE. Leci w Trójce. Lepszej interpretacji niż ta, sama bym nie napisała, zapraszam więc do lektury.

 

Domowe Melodie „Grażka”

 

Grażyna zrobiła dziecko

Przewrotne nawiązanie do męsko-szowinistycznego stwierdzenia „zrobiłem bachora”. Tu w nieco łagodniejszej formie podmiotka liryczna stwierdza lakonicznie, że jej „się zaciążyło.”

a teraz chce je wywalić
ze swojego ciała

Wprawdzie „wywalić”, ale jednak dziecko, człowieka. Nie jakiś bezosobowy płód. Dziecko. To pierwszy tak wyraźny akcent pro life w tym utworze. Tak więc, choć Grażyna chce „je wywalić ze swojego ciała” widać wyraźnie, że nie neguje, że to żywy człowiek.

oddać komuś za nic.

Tutaj nie ma wątpliwości, że Grażyna chciałaby oddać nienarodzone dziecko do adopcji. Być może porzucić w oknie życia, ale tego możemy się tylko domyślać. Istotne, że świadoma odpowiedzialności za nowego człowieka, chce go przekazać komuś innemu. To już drugi, kto wie, czy nie mocniejszy akcent pro life.

Grażyna pochodzi z domu
gdzie młode się topiło.

Wstrząsające wyznanie kobiety wyjaśniające, skąd mogą wynikać jej trudności w pogodzeniu się z ciążą. Dom „gdzie młode się topiło”, czyli skrajna patologia. Rodzice mordercy musieli wywrzeć silne piętno na psychice kobiety, która zapewne tylko jakimś cudem podobnego losu uniknęła.

Jej ojciec też utonął,
jak z matką w tango płynął.

Dodatkowo alkoholizm. Zapewne praprzyczyna tego dramatu. Ojciec morderca zapija się na śmierć, matka prawdopodobnie też. Grażyna przypuszczalnie zostaje sierotą, bo chyba możemy zakładać, że całe pozostałe rodzeństwo utopiono. Kolejny kamyczek do i tak zachwaszczonego ogródka traumatycznych przejść przyszłej mamy.

Grażka, Grażka
Weź przestań, bo do nieba nie pójdziesz.
Grażka, Grażka
Korzystaj, daj siebie unieść. 2x

Pierwsze pojawienie się refrenu akurat w tym miejscu świadczy o wynikającym zapewne z dobrej woli, ale jednak nie do końca zgodnym z nauczaniem chrześcijańskim przekonaniu, że oddanie dziecka jest grzechem śmiertelnym, zamykającym drogę do nieba. Nie można mieć jednak tego za złe autorowi tekstu. Widać, że chciał dobrze. Zwłaszcza, że dalej zachęca Grażkę nie tylko do zawierzenia Bogu, ale również  do świętości („daj siebie unieść.”)

Grażyna podjęła kroki
do czynu nieprawego.
Znalazła z ogłoszenia
doktora wybitnego.

Po refrenie następuje zwrot o 180 stopni. Pojawia się chęć popełnienia czynu penalizowanego, podmiotka liryczna rozpoczyna poszukiwania lekarza, który mógłby usunąć ciążę. Warto zwrócić tu uwagę, że jej sytuacja materialna musi być przynajmniej przyzwoita, skoro doktor ma być wybitny. Ci jak wiadomo się cenią.

Lecz wcześniej u spowiedzi
się księdzu wypaplała,

Zagubiona Grażyna chce pozbyć się dziecka za wszelką cenę, ale doskwiera jej sumienie. Mocno, intensywnie, skoro zdecydowała się na szczerą spowiedź.

a on do niej zza kratki
wychylił się i gada:

Duchowny nie pozostał obojętnym. Aż unosi się i spogląda zza konfesjonału. Kto był u spowiedzi wie, że nie jest to częste zachowanie. Przestrzegł kobietę, tym razem jak najbardziej zasadnie, słowami refrenu:

Grażka, Grażka
Weź przestań, bo do nieba nie pójdziesz.
Grażka, Grażka
Korzystaj, daj siebie unieść. 2x

Nie wiemy, czy rozdarta niczym sosna Grażyna wzięła sobie do serca te słowa. Możemy się tylko domyślać. Wierzymy jednak, że wybrała właściwie i gdy nadejdą jej dni skorzysta i w świętości „da się unieść.”


W każdym razie dziękuję ci Trójko za promowanie tak głęboko chrześcijańskich postaw. Niech teraz ktoś powie, że w publicznych mediach tylko prostacka rozrywka, cywilizacja śmierci,  rozpusta i wyuzdanie.

 

Autorką jest dzierzba.wordpress.com, także pozdrawiam. Fajnie, że piszesz „podmiotka” a nie „podmiot liryczny”.

W każdym razie mój komentarz jest taki, że nie mogę uwierzyć w to, że to jest ironiczne. Zderzenie formy, głosu oraz melodii tej pieśni z tekstem mnie rozbija. Nie rozumiem, o co chodzi i czy ten przekaz, który czytam nie tylko ja ale i prawicowa dzierzba to jest to, co ma być czy jakieś jajo? Widzę w tym promocję ruchu pro-life, który już teraz ma się wg najnowszych doniesień coraz lepiej. Bardzo mnie to martwi, jako fankę #cywilizacji śmierci oraz rozpusty, wyuzdania a także decydowania o swoim życiu, ciele i o tym, by nie myśleć o zygocie, jako o żyjącym człowieku. „Grażka” to jest jakiś fenomen, bo nie widzę, by ktoś z moich ulubieńców podjął temat. Jak na razie cisza na morzu. A tymczasem w morzu pławią się rekiny. Na przykład takie:

Wiara i czucie kontra szkiełko i oko.

„a dzieci w szkole są nauczane zgodnie z ideologią gender: bez małżeństwa, bez rodziny, bez płodności i bez dziecka” – Ale, że co? Gender to jest bez małżeństwa, bez rodziny, bez płodności (sic?!!) i bez dziecka?! To skąd im się te dzieci biorą bez płodności? A może się nie biorą? Może zostają zesłane przez Pana Niebios wprost do tych obrzydliwych szkół #IdeologiaGenderToCywlizacjaŚMIERCI!

Powiem tak, jeżeli młody człowiek czerpie wiedzę z telewizora, gry komputerowej czy młodzieżowego czasopisma, to właściwie nie ma żadnej wiedzy i łatwo ulega atakującej go ze wszystkich stron ideologii gender” – Gry komputerowe o gender, błagam, niech ktoś mi da cynk, to znowu zacznę grać.

Pro-lajfy Cię znajdą, zabiją i zjedzą! (jak jesteś w tych 25%…)

„Skąd taki kierunek zmian? – Dzięki akcjom społecznym prowadzonym na dużą skalę ludzie dowiadują się, czym tak naprawdę jest aborcja. Dotąd zrobiliśmy 300 tego typu wystaw – komentuje w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Mariusz Dzierżawski z Fundacji PRO – Prawo do Życia.” – nadal nie wiem, czym naprawdę jest aborcja, niech ktoś mnie uświadomi. Istnieje jakaś aborcja nie naprawdę?

No, to wypada zanucić tylko „Grażka, Grażka…”

Reklamy

Komentarze 2 to “Grażka, Grażka to jest jakaś pro-lifeowa porażka!”

  1. bolo 16 sierpnia 2013 @ 11:45 #

    Ja nadal nie wiem „Co autor(ka?) tekstu piosenki miał na myśli”. Dla mnie to przejaw anty-pro-life, z taką interpretacją również spotkałem się na jednym z nazi-for kibolskich gdzie pisano coś o garbatych nosach. Odśpiewanie tej piosenki przez tłum hipsterów na OpenAir także ma swoją wymowę. Jednak wiele osób interpretuje to całkiem odwrotnie. Myślę, że wykonawcy mają z tego powodu dużo radości.

    • lady_pasztet 19 sierpnia 2013 @ 12:46 #

      Hymmm… to chyba jest zbyt skomplikowana ironia jak na moją głowę, a żeby śpiewali na ołpenerze to nie słyszałam, może akurat byłam gdzie indziej ;) Pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: