Burdel w głowach

27 Gru

Zdarza mi się wypłynąć na szerokie wody prawicowej prasy i na chwilę zatonąć w jakimś periodyku, które na codzień omijam szerokim łukiem. Tym razem, kiedy już kierowałam się do kasy z dwoma piwami, postanowiłam przystanąć jednak i zakupić jeszcze „Historia. Do rzeczy” za 6,95 zł. Skusił mnie temat numeru, chociaż powiedzieć „skusił” to jakieś niewłaściwie słowo w tym kontekeście. Dajmy na to, że zaciekawił.

Screen-Shot-2013-12-23-at-7.57.27-AM-624x851

(Btw. sama okładka wygląda jak fantazja z jakiegoś pornosa o SSmanach, co nie?)

Część czasopisma poświęcona jest „Tabu okupacji. Niemieckie gwałty na polkach.” Myślę sobie, że to ciekawe, że prawicowa prasa się wzięła za ten temat. Także zabrałam się za lekturę i czytam wstęp nawet, a w tym wstępie już mnie troszkę ściska, ale brnę przez zdanie:

Na utratę czci narażone były kobiety przesłuchiwane przez gestapo i deportowane do obozów koncentracyjnych. Prawdziwą orgią gwałtów, prawdziwym piekłem dla kobiet, była rzeź Ochoty i Woli w trakcie powstania warszawskiego.

Myślę i dumam, jakiemu kretynowi, jakiemu bezmyślnemu kretynowi mogłoby by przyjść do głowy połączenie „orgia gwałtów”. Dumam i wiecie, co? Przyszło na myśl redaktorowi Piotrowi Zychowiczowi. A przedtem o gwałcie napisał, że to utrata czci.

Ciężki klimat, ale mam motywację i wolny dzień – czytam dalej.

Była to wielka tragedia i wielkie upokorzenie. Dla tych Polek i dla całego narodu.

No, zwłaszcza dla tych, którzy im potem golili głowy i nazywali dziwkami. Upokorzone nie zostały w końcu kobiety, ale ich bracia, mężowie, ojcowie i synowie zostali zhańbieni poprzez jej dziwkarskie ciało. Jak w ogóle słyszę o upokorzeniu narodu to mam wątpliwości już duże, bo co to znaczy naród, kim był ten naród? Z kogo się składał? Kogo to obchodziło? A może naród miał w pompie? Cholera go wie.

Ta. Czytam dalej i wzdycham.

Cezary Gmyz tym razem pisze tak: W efekcie gwałty na polskich kobietach podczas kampanii wrześniowej nie były czymś wyjątkowym, lecz okrutną codziennością.

No tak, każdy mniej więcej rozgarnięty człowiek rozumie, że gwałt jest jest jedną z taktyk wojennych. No, ale Gmyz widzi wyjątkowość i się dziwi. Fajnie, fajnie. Ale trzeba oddać autorowi, że opisał przypadki kobiet z Generalnej Gubernii, które zdecydowały się na zostanie prostytutkami z powodu nędzy. Wspomina także o tym, iż kobiety, które po wojnie składały wnioski o odszkodowania III Rzeszy, były traktowane z pogardą i nazywane dziwkami.

Wzrok jednak przykuwa śródtytuł „Homoseksulany kapo” – nie wiem, czy może być coś bardziej zwyrodniałego. A fuj! Homoseksulany i kapo, to już jest takie combo, że nie da rady, no nie da rady. Gmyz (którego w myślach zwę Gzymz) zapodaje:

Na celowniku niemieckich zboczeńców znaleźli się także młodzi chłopcy (brakuje dopisku „niewinni”, dopisek mój). Do homoseksualnych gwałtów dochodziło na ogół w obozach, a ich sprawcami byli niemieccy homoseksualni kapo.

Kobieta, trudniąca się prostytucją, to już może nie dziwka i mamy na tyle dobre serduszka, żeby nią nie pogardzać, ale za to „niemiecki zboczeniec” to nie dość, że jest homoseksualny to jeszcze pedofil. Taka klisza, że aż cmokam.

Jest też wywiad z niemiecką historyk (a może historyczką byłoby ładniej?!) Maren Roger. Przepytuje ją Adam Tycner. Kobieta, nie powiem, mówi najrozsądniej z całej bandy i w sumie dobrze się to czyta nawet, prawie nie ma żadnych baboli.  Oprócz zdjęcia dziewcząt w bikini z 1941.

Już widzę redakcję: zbiorowo fantazjują o orgii gwałtów, w których oni są z Wermahtu a one to polskie rusałki
i przeglądając archiwum zdjęć jeden syczy, śliniąc się do drugiego: „Dajno tu Adam, jakieś cycate blodnyny z epoki…”. Fantazja jest oczywiście moja i może nie mieć nic wspólnego z pracą redakcji. Wydaje mi się jednak, że jakoś tak nie wypada akurat takiego zdjęcia wstawiać do tekstu o przemocy seksualnej stosowanej w trakcie wojny. Ale to tylko moje skromne zdanie. W każdym razie chłopcy się ucieszyli i odhaczyli – jest jedna kobieta, co się dla nas w tej kwestii wypowie. Spoksik. W sumie, jakby poszukali to mogliby zaprosić nawet jakąś polkę, skoro takie to ważne i narodowe, ale widocznie nieznane są im dokonania i zainteresowania np. Joanny Ostrowskiej, serdecznie pozdrawiam.

Potem są relacje świadków, potem relacje dwóch świadkiń, z których żadna nie były ofiarą przemocy lub też nie przyznają się do bycia ofiarą, za to były w harcerstwie i nie lubiły Szkopów. Brniemy dalej, a tam tekst okraszony leadem jak z „Mody na sukces”: Robotnicy przymusowi – Romanse, aborcje, gwałty, zabójstwa, wieszanie. Tekst Tomasza Stańczyka.

Bliski jest mi mały fragmencik, który pozwolę sobie zacytować. O Niemkach, które zwodziły polskich robotników przymusowych:

Profesor Czesław Luczak (zepsuło mi się duże „ł”) uważa, że współżycie seksualne w większości przypadków odbywało się za całkowitym przyzwoleniem niemieckich kobiet, w większości w wieku ponad 30 lat, a więc życiowo doświadczonych.

I jeszcze jedna perełka, która jest chyba jednak lekką nadinterpretacją, aczkolwiek, nie wiem, nie znam się, ale brzmi to kuriozalnie:

Stefan Senft, autor książki „Jeńcy wojenni i robotnicy przymusowi zatrudnieni w rolnictwie śląskim 1939-1945” pisze: „Dochodziło też do przypadków, gdy pozbawione skrupułów wieśniaczki wykorzystywały sytuację, a zaspokoiwszy własne pożądanie, oskarżały obcokrajowców o gwałt. Większość skazanych, za rzekome zgwałcenie to właśnie tego rodzaju ofiary hitlerowskich zbrodni.

No jasne, przypuszczenie, że Polacy mogli gwałcić Niemki i to w dodatku wieśniaczki, jest absolutnie bezzasadne. Nigdy! Never!

W tekście znajdziemy nawet przypuszczenia, iż usuwano (UWAGA ROZŁAM W SZEREGACH!) płody, a nie dzieci poczęte!

No i na koniec cytat z dupy i o dupie:

„W praktyce więźniowie chętnie wymieniali się numerkami. Szczególnie chętni do takich wymian byli Niemcy. Polki były chyba ładniejsze – odpowiada Brasse. Inne relacje potwierdzają te słowa. Niemki były na ogół tłustymi, mało apetycznymi blondynkami. Polki były zgrabne i pociągające.” pisze w swoim artykule Piotr Zychowicz.

Niby dziwki w Auschwitz, ale nasze, polskie znaczy się lepsze. Niemka…to nie kobieta, jeno gruba świnia, nie to, co nasze krasawice. Upadłe aniołki po wielu skrobankach. Nawet teraz, ich uroda, która nie jest naszą zasługą ani sprawą powinna napełniać dumą czytelników „Historia. Do rzeczy.”

A może „Historia.Od rzeczy”? Po więcej szczegółów zapraszam do kiosków, mnie się lekko zbiera na wymioty, bo może i idea słuszna, ale mizoginia i seksizm nieopanowana. Już jest lepiej, bo temat zauważono, ale sposób w jaki się pisze o kobiecej traumie spowodowanej gwałtem, okraszając to leadem „Dziwki czy ofiary?”…. to lepiej, lepiej może nie pisać.

Reklamy

komentarze 2 to “Burdel w głowach”

  1. anuszka 27 grudnia 2013 @ 20:09 #

    Bardzo słuszne spostrzeżenia o fantazjach panów prawicowców.

    Jednak to o Niemkach wykorzystujących seksualnie Polaków chyba nie jest wyssane z palca. Niedawno ktoś mi podesłał fragment wspomnień Kazimierza Kutza:

    „A pierwszy kontakt nieplatoniczny zapamiętał Pan?

    Jakżeby nie! Miałem 14 lat i wywieziono mnie na prace przymusowe do Niemiec. Trafiłem do gospodarstwa rolnego pod dzisiejszym Bolesławcem, gdzie poza właścicielem były same kobiety. Młode Niemki z dobrych domów, jakieś córki wójtów, porządne dziewczyny. To było nowoczesne gospodarstwo, lekka praca, mili właściciele, dobrze mnie traktowano. Miałem pokoik obok pięciu dziewcząt o kilka lat starszych ode mnie. Panowała atmosfera zagęszczonej kobiecości, bo to rok 1943, wszyscy mężczyźni są na wojnie. Wokół miasta grasowały gangi kobiece, które gwałciły i nawet mordowały mężczyzn. Krążyły na ten temat niesamowite informacje. I pewnego razu z okazji jakiegoś niemieckiego święta narodowego właściciel gospodarstwa, bardzo miły pan, poczęstował swoje pracownice domowym winem. Moje sąsiadki się schlały, przyszły w piątkę i najzwyczajniej w świecie mnie zgwałciły. Jestem, jakkolwiek by na to patrzeć, ofiarą hitleryzmu.

    Opierał się Pan?

    O tyle, o ile. Leżałem w łóżku, dziewczyny od dawna znałem, dwie były bardzo ładne. Powiem pani, że marzyłem o tym, żeby je przelecieć. Jak się ma 14 lat… A tutaj przyszły w piątkę, na wspaniałym luzie, jak te „Kąpiące się” u Picassa… Wyzwolone, roześmiane, obsiadły łóżko, zaczęły mnie obmacywać, ja się podnieciłem. I to się stało z tą jedną, która chciała najbardziej, która po prostu nie wytrzymała… Ogromna, taki wielki babus, nie pamiętam, jak miała na imię, ale pamiętam świetne młode cielsko.

    Na oczach czterech kobiet przespał się Pan z piątą?

    Przecież one mnie trzymały! Za ręce i nogi. Wśród żartów i chichotów, bo nie był to gwałt na chama, tylko taka trochę zabawa. Zaraz po fakcie dałem dyla z pokoju, żeby ochłonąć, one też się przeraziły i wytrzeźwiały. Bo zrobiły coś, na co w normalnych warunkach by się nie zdobyły, to były przyzwoite dziewczyny, bardzo moralne… No, ale mimo wszystko stałem się ofiarą wojny. Byłem seksualnie molestowany.

    Wystąpił Pan o odszkodowanie?

    Teoretycznie mógłbym – zesłano mnie na roboty przymusowe. Ale do głowy mi to nie przyszło, bo był to najciekawszy rok w moim życiu. Byłem bystrym chłopcem i właściciele majątku chcieli mnie nawet adoptować. Szybko przejąłem wiele ich obowiązków, między innymi trzymałem za mordę te dziewczyny. Niedaleko były koszary i jak chłopcy odjeżdżali na front, dostawali przepustki i wpadali się pożegnać. A ja rano, przed wspólnym śniadaniem, sprawdzałem, czy wszystko w obejściu jest porządku, i pod ławkami w sadzie trafiały mi się prezerwatywy. Odwoływałem wtedy dyskretnie dziewczynę, u której był nocny gość. „Słuchaj – mówiłem – to trzeba posprzątać, zanim szef zobaczy”. Byłem wobec nich lojalny, a one mi się odwzajemniały ciepłem i przyjaźnią. ”
    http://niniwa22.cba.pl/kutz_wywiad.htm

    • lady_pasztet 31 grudnia 2013 @ 14:01 #

      Dzięki za fajny cytat, dobra rzecz. Ciekawy wątek w biografi Kutza.
      Pozdrawiam!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: