Jak „Wprost” upupić kobietę?

18 Lu

Coraz dalej w las, coraz dalej w rok, a więc rankingi rosną jak grzyby po deszczu tudzież fani skoków narciarskich po złotym medalu. Z okazji tekstu profesor Magdaleny Środy o tym, iż 2014 będzie rokiem kobiet, także dostajemy ranking. Kategorie to Polityka, Biznes, Kultura i Show-biznes, Społeczeństwo i Sport.

Polityka jest mężczyzną, a polityczka jest dekoracją.

Obrazek

Już, już prawie jesteśmy w domu. Niby ma być merytorycznie, skrótowo i fachowo. Ale co dostajemy do łapki? Kobiety, znane bądź co bądź ze szklanego ekranu tudzież telewizji czy komputera zostają nam podane na tacy w seksownym stylu pin-up girl. Sama ten styl bardzo lubię, nie powiem, ale w tego typu artykułach, w podobnych rankingach o mężczyznach w polityce nikt ich nie musi „pośliczniać”. „Uśliczniać”, czyli udupiać. Bo nic tak nie udupia kobiety, jak sprowadzenie jej do bycia sexy. Perołowe uśmiechy, idealne owale twarzy, poprawione figury, nawet te znane bądź co bądź raczej z wyszczekania niż z urody kobiety (chociaż każdy ma inny gust) zostają tutaj podane jak laleczki. Sama taką laleczkę mam na lodówce, ale jakbym była politykiem to bym się ostro zirytowała na tego typu przedstawienie. Mężczyźni w życiu publicznym mogą być grubi, brzydcy, a wręcz odstręczający jak choćby Jerzy Urban, Ryszard Kalisz czy Józef Oleksy. Nikt ich z tego nie rozlicza. Mogą nie być sexy, chociaż pewnie dla kogoś są. Ale kobieta? To co innego. Kobieta to ciało, więc ją do tych standardów dociągnijmy, dopasujmy. Trochę uhonorujemy ją pozornym tekścikiem merytorycznym, ale opakujmy za to w słodkie twarzyczki. Na miejscu Anny Dymnej, która kiedyś powiedział, że cały świat oczekuje od niej, że będzie śliczna jak wtedy, gdy miała 20 lat, a ona śmiała się bezprawnie się postarzeć i już tak nie wyglądać, to mocno by mnie zniesmaczył ten ranking. Tam nie jest tak naprawdę ważne, co robi i jak to robi, ale jej śliczna buzia, która przypomni nam o „Samych swoich”.

 

P.S. Skonsultowałam moje oburzenie z mężczyzną, ojcem mym. Przyznał mi rację, że to po prostu lekceważące dla wymienionych w rankingu pań.

P.S. Ilustratorką jest kobieta, nie zmienia to faktu, że jej mi się nie podoba w tym kontekście i uważam ją za nietrafioną. Chociaż samemu stylowi nie mogę odmówić uroku.

 

Advertisements

komentarzy 17 to “Jak „Wprost” upupić kobietę?”

  1. Kosy 18 lutego 2014 @ 12:07 #

    Ilustratorka jest kobietą. Zazdrosną? Bo przecież nie głupią.

    • lady_pasztet 18 lutego 2014 @ 12:12 #

      Nie kumam komcia, mógłbyś rozwinąć? Będę wdzięczna.

      • Kosy 18 lutego 2014 @ 12:46 #

        Taka myśl mnie naszła. Nie ma co rozwijać.
        Jakiś powód chyba miała, że je tak wybazgroliła.?

      • lady_pasztet 18 lutego 2014 @ 13:29 #

        Myślę, że taka wizja była dla rysowniczki po prostu najbardziej elegancka i „naturalna” i nie pomyślała o tym, jak o seksizmie. To jest coś, co ja nazywam „niewidzialne okulary patriarchatu’ – po prostu nie wiesz, że je nosisz i że wzmacniasz seksizm.

  2. noname® 22 lutego 2014 @ 14:23 #

    100% racji. A kobieca mizoginia nie jest żadnym wyjątkiem od reguły wymagającym szczególnego objaśnienia.

    To WPROST, ale nie czytałem więc zapytam, czy była tam jakakolwiek refleksja o haniebnym poziomie reprezentacji kobiet w parlamencie? Frazy typu „wpływowe kobiety w polityce” sugerują przejście do porządku nad tym, że polityczka to taka ciekawostka.

    • lady_pasztet 22 lutego 2014 @ 14:37 #

      Generalnie refleksji zabrakło, raczej tekst z cyklu „kobiety maja juz wszystko wymieniamy te na topie”, o reprezentacji kobiet w parlamencie lub w biznesie to sie nie zająkneli.

  3. Kosy 22 lutego 2014 @ 16:27 #

    Przepraszam, że spytam, ale trochę ciemny jestem.
    Co z tymi reprezentacjami kobiet w parlamencie i w biznesie? Coś nie tak?

    • noname® 23 lutego 2014 @ 07:30 #

      Z Tobą coś jest nie tak, jeśli nie wiesz ile % społeczeństwa stanowią kobiety. Tak, tak, zapytasz po co kobietom adekwatna reprezentacja we władzy, przez tysiące lat nie miały i wszystko było dobrze. No nie wiem prawdę mówiąc co Ci odpowiedzieć.

      • Kosy 24 lutego 2014 @ 07:16 #

        Nie zapytam. No i co? Choć wiedziałbym, co odpowiedzieć na takie pytanie. Szkoda, że Ty nie wiesz. Wiem, wiem… Udajesz, że nie wiesz.
        Ale zapytam Cię inaczej. Co to znaczy adekwatna? Adekwatna do czego? Uprzedzę Twoją odpowiedź. Z pewnością zakładasz, że wszyscy mężczyźni i wszystkie kobiety chcą być u władzy. Ja, na przykład, nie chcę i zwisa mi absolutnie, czy u tej władzy jest więcej mężczyzn, czy kobiet. Władza ma być dobra. I tyle.

      • lady_pasztet 24 lutego 2014 @ 11:25 #

        Hymmmm. A czy dobra władza to nie taka, która odzwierciedla różne interesy rożnych grup? W tym np. kobiet i mężczyzn? I w tym sensie powinna być adekwatna. Natomiast poproszę o rozwiniecie co to znaczy „dobra władza”, czyli jaka?

  4. Kosy 24 lutego 2014 @ 12:30 #

    Nooo… Dobra, to po prostu dobra :)
    Ale, ale… Odciągacie mnie od tematu. Ja myślałem „o haniebnym poziomie reprezentacji kobiet w parlamencie”. Wiem coś trochę o reprezentacjach kobiet w innych dyscyplinach, w tych dwu (parlament i biznes) moja wiedza jest nader skromna. Dlatego zapytałem. Władza, jak wspomniałem, mnie nie interesuje.

    • lady_pasztet 24 lutego 2014 @ 12:36 #

      Jak interesują Cię liczby to zapraszam do lektury dzisiejszej GW, felieton Kublik, tam liczby o reprezentacji kobiet w polskim sejmie i senacie. A co do dobrej władzy – to powiedzenie „dobra, po prostu dobra” oraz wyznanie, iż cię to nie interesuje tak naprawdę mnie osłabia. To co Cię interesuje?

      • Kosy 24 lutego 2014 @ 13:07 #

        Przecież napisałem co mnie interesuje – „haniebny poziom reprezentacji kobiet w parlamencie”.
        Ja nie chcę mieć władzy, ani być u władzy – to czysta prawda. W tym znaczeniu władza mnie nie interesuje. Dlaczego Cię to osłabia?
        A Ty chcesz władzy?

      • lady_pasztet 24 lutego 2014 @ 13:11 #

        Oczywiście, że tak – pośrednio dzięki kandydatom, na których mam ochote zagłosować i w nich wierzę, a wierzę bardziej kobietom niż mężczyznom. Bezpośrednio – tak, chcę władzy i zastanawiam się nad wejściem do polityki za jakiś czas. A co do reprezentacji to juz byłam bardzo miła i wskazałam Ci źródło. Zapraszam do lektury.

  5. Kosy 24 lutego 2014 @ 16:38 #

    Przepraszam, że przerwałem bez uprzedzenia tę bardzo dobrą dyskusję. Musiałem jednak stawić się przed swoją władzą osobistą, która nie uznaje spóźnień i grozi za nie wojną domową.
    Nie interesują mnie liczby, interesuje mnie wyłącznie poziom, jak wspomniałem. A ten nie zależy od wielkości reprezentacji. Na przykład, reprezentacja siatkówki mężczyzn (pozwól, że napiszę o mężczyznach, ale na nich znam się lepiej), której poziom jest wysoki, liczy sobie dwa razy mniej mężczyzn, niż reprezentacja piłki nożnej, której poziom jest kiepski, a może nawet haniebny. Przypuszczam, że z kobietami może być podobnie.
    Moja władza osobista liczy tylko jedną kobietę, ale jest władzą absolutną i absolutnie doskonałą. Ja, jedyny mężczyzna przy tej władzy, jestem tylko ekspertem-doradcą, odpowiedzialnym za sprawy techniczne i budżet, a konkretnie za wielkość przychodów do tego budżetu. Jestem bardzo ważny i to mi wystarcza.
    Zastanawiałem się właśnie, dlaczego poziom naszej reprezentacji kobiet w parlamencie jest taki haniebny. Może trener nie taki? Może selekcjoner? A propos, kto jest jej selekcjonerem? Może tam trzeba poszukać przyczyn tego stanu rzeczy. Siatkówka, na przykład, po okresie niepowodzeń znalazła sobie nowych trenerów i selekcjonerów aż we Francji. Może w takim kierunku należy skoncentrować działania?

  6. rezyser 1 marca 2014 @ 15:33 #

    Polityka, się okazuje jest Panią Życia, jak gleba i jako taką z powodzeniem mogą uprawiać jedynie mężczyźni. Kobietom pozostaje ciągnąć… pług rzecz jasna, po uprzednim nałożeniu nań homonta. Jako Syn Oracza, wiem co mówię. Taki podział ról przewidział Pan i takiego strzeże Kościół, ba – podobno strzeżonego i sam Bóg strzyże! W polityce mężczyzna może być brzydki, mały, gruby, mieć owłosione plecy, za długie ręce (szczególnie w kontekście pieniędzy), za krótkie, może obleśnie rechotać, że nie można zgwałcić prostytutki, etc. Jednak jako mężczyzna zawsze będzie to poważny pan polityk. Kobieta zaś, pomijając Saską Kempę i Małpę w czerwonym, taksowana jest pod względem urody, figury. Jakby to nie zabrzmiało, żeby się sprzedać musi być ładna. Ale też nie za bardzo, bo pewnie głupia…

Trackbacks/Pingbacks

  1. Widmo feminizmu | Kuba Kosy blog - 26 lutego 2014

    […] seksizmu (na podobieństwo rasizmu), twierdzi, że to władza i kontrola mężczyzn nad kobietami. Chce doprowadzić do adekwatności, tak to nazywa, władzy i kontroli. Na dzień dzisiejszy jest to … Jak będzie w przyszłości, jak już będzie ta adekwatność? Nie wiem. Prawdopodobnie na […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: